Postanowiłam sobie, że zrobię wiosenny katalog decorOlki. Postanowiłam też zaskoczyć moich klientów i pokazać trochę inne oblicze sklepu, bardziej kolorowe. Jak mi to wyjdzie? Nie mam pojęcia. Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że Was nie zawiodę.
W remontowym bałaganie, tylko część mieszkania nadaje się do fotografowania. Tylko tu jest, jako taki porządek.
U mnie kolejny leniwy poranek z truskawkowym musli na śniadanie i relaks na nowo uszytej poduszce. Wzór nie jest może odkrywczy, bo gdzieś podpatrzony, ale strasznie jestem z niej dumna. Motyw gwiazdek ostatnio zawładnął moim sercem.
Poczyniłam też zakupy do sypialni. Będą idealne, jak już skończymy remont. Narzuta i poduszka w czarno-białe trójkąty. Strasznie fajna.
Swoją drogą, jeśli nie znacie jeszcze klubu zakupowego ACHICA, to zapraszam do skorzystania z mojego zaproszenia. Wystarczy kliknąć TU. Każdy z Was otrzyma kupon na 50 zł na zakupy w klubie. Myślę, że warto.
A teraz czas wziąć się do pracy. Buziaki Kochani i miłego dnia! ♥
Oj będzie się działo...
Oprócz sypialni, o której pisałam jakiś czas temu (TU) i która wymaga odświeżenia, będziemy wykańczać ostatnie pomieszczenie w naszym mieszkaniu. Ze względu na nietypowy układ naszego gniazdka, trudno mi je nazwać. Jest to część przedpokoju, ale na podeście, więc przy użyciu paru sztuczek, można ja wydzielić i powstanie oddzielny "pokój".
Chcemy w nim zmieścić niewielką garderobę (szafę) i dużo szafek do przechowywania rzeczy nieużywanych na co dzień. Stanie tam tam też biurko, które musimy przenieść z niedawno zrobionego domowego biura.
Niestety ściany są tu tak krzywe, że zabudowa będzie powstawać etapami. Najpierw trzeba wszystko porównać i wymierzyć. I tak po kolei. Na razie mamy rozrysowany układ szafek kredą na ścianie, bo inaczej się nie da tego zaprojektować. Swoją drogą, to całkiem fajna zabawa...
Teraz zbieramy materiały i narzędzia. Będzie dużo drewna i bieli (a to Ci niespodzianka). Szafki bez uchwytów, albo z jakimiś delikatnymi w kolorze frontów. Układy z kwadratów i prostokątów.
Zastanawiam się też nad fakturą frontów. Wysoki połysk wydaje mi się być zbyt nachalny do tego wnętrza, myślałam nad satyną, czymś nie do końca matowym. Orientujecie się może jaka firma robi tego typu wykończenie płyt?
Ale jestem bardzo ciekawa efektu końcowego, to pewnie dopiero za jakiś miesiąc, więc muszę być cierpliwa...
Tymczasem do dzieła! Trzymajcie kciuki, żeby wyszło według moich wyobrażeń.
Buziaki!♥
Sprzątanie nie jest moją mocną stroną, ale jak już ogarnę przestrzeń, to zaraz mam ochotę ją zmieniać i dekorować. Ostatnio natchnęło mnie na małe upiększenia naszego domowego biura. Z racji, że jest to od jakiegoś czasu miejsce, w którym spędzam prawie pół dnia, to muszę się tu czuć dobrze. To chyba oczywiste :)
Pobawiłam się trochę w kompozycje Still life (o których pisałam jakiś czas temu). I stwierdzam, że naprawdę niewiele trzeba, by powstało coś ciekawego. Bardzo jestem zadowolona z efektu, a Wam jak się podoba?
Mamy też nową szafkę na papiery (dostępna w sklepie), a raczej to tylko przymiarka. Chyba trzeba by było ją powiesić, bo na stojąco jest zbyt niestabilna. Ale to zobaczymy...
Miłego dnia Wam życzę i pogodnego weekendu, chociaż chyba niestety się nie zanosi.
Cały czas się jeszcze przekonuję, ale postanowiłam dodać trochę kolorów na wiosnę, do mojego mieszkania. Na razie poduszki i kwiaty. Pewnie nie tylko na razie, bo to i tak wydaje się być dużo.
Dziękuję wszystkim za rady dotyczące maszyny do szycia. Zdecydowałam się na Janome IT1011. Niestety dostępna będzie dopiero w czerwcu, więc wtedy napiszę jak się sprawuje.
A tymczasem, zapraszam w moje skromne kolorowe progi.
Długo nie mogłam się zdecydować na stolik kawowy. Jak mi się już coś spodobało, to cena była zaporowa. W końcu zdecydowaliśmy przerobić stołek z IKEI, który na stolik był odrobinę za mały (tu pokazywałam jak wygląda).
Zamówiliśmy u stolarza okrąg o średnicy 60 cm, ze sklejki, takiej samej grubości, jak blat stołka. Nowy blat i nóżki zostały pomalowane białą lakierobejcą. Pozostało jedynie skręcić całość i powstał taki oto stoliczek.
Nie do końca, niestety, jestem z niego zadowolona. Farba niezbyt dobrze pokryła nóżki (spłynęła, za względu na zbyt śliską powierzchnię). Zastanawiam się teraz czy nie pomalować go po prostu na biało, farbą akrylową, jak myślicie? Teraz wygląda dość niechlujnie.
Na pierwszym zdjęciu, w tle widać piękny lampion od Agnieszki. Muszę go Wam kiedyś pokazać w całej okazałości.
Jak zobaczyłam dziś za oknem tyle słońca, to nie mogłam się powstrzymać przed wyciągnięciem żółtych dodatków i ożywieniem naszego pokoju. Niby stoi jeszcze choinka, ale są też hiacynty więc jedno drugiemu nie przeszkadza. Od razu zrobiło się weselej.
Przepraszam za brak cotygodniowych relacji fotograficznych, ale jakoś nie mam ostatnio okazji do robienia ciekawych zdjęć.
A u Scraperki konkurs z nagrodami dla psów i kotów. Pędźcie!
A u Scraperki konkurs z nagrodami dla psów i kotów. Pędźcie!
Nieprzerwanie zapraszam Was też na WYPRZEDAŻ w sklepie.
Podobno po weekendzie ma się zrobić chłodniej i pogodniej. Oby!
Z tego też powodu poczekam ze sprzątaniem ozdób świątecznych, a nóż spadnie śnieg...
Od niepamiętnych czasów (czytaj wakacji), książka pochłonęła mnie bez reszty, więc wybaczcie małą aktywność blogową.
Dziś jeszcze kilka zdjęć z mojego świątecznego domu, już pewnie po raz ostatni w tej odsłonie.
Miłego wieczora! ♥
Oj, jak jest leniwie... Niby staram się nadrabiać zaległości porządkowo-domowe, ale opornie mi to idzie. Z tyłu głowy krąży mi myśl o konieczności zrobienia remanentu w sklepie... Eh, dużo roboty z tym będzie.
Przeglądam też nowe kolekcje Madam Stoltz i Bloomingville, zastanawiając się co zamówić na nadchodzący sezon. Może Wy mi coś podpowiecie?
Szukam też odpowiedniego przepisu na babeczki z kremem na przyjęcie Sylwestrowe u znajomych. Tu też po cichu liczę na Wasza podpowiedź...
A tymczasem, pochwalę się moją tegoroczną choinką. Niewiele różni się od tej z 2011, tym razem stoi na podłodze, nie na sankach, jak rok temu.
Miałam ambitne plany zrobienia kilku ozdób samodzielnie, ale nawał pracy przed urlopem, trochę mi je pokrzyżował, może następnym razem...
Dziś wspomnienie weekendu. Leniwy poranek z pyszną kawą i odrobiną światła, która pozwoliła zrobić kilka zdjęć.
Kupiłam sobie ostatnio słomiany dywanik pod kanapę i stołek w IKEI. Odrobinę jest za mały, ale mamy plan zamówić blacik o większej średnicy i podmienić ten istniejący. Takie budżetowe rozwiązanie, ale pewnie będzie długo służyć.
Nowa jest też koralikowa podstawka pod dzbanek. Przy okazji zamawiania koralików na gwiazdki, zamówiłam dwa komplety surowych kulek, które nawlekłam na sznurek i gotowe.
Chyba po raz pierwszy wypatrzyłam ją gdzieś na skandynawskim blogu i się zakochałam. Problem jest tylko taki, że musi być dopasowana do wielkości dzbanka, inaczej się "turla". Ale mam tylko jeden dzbanek, więc jest ok.
Ze świątecznych ozdób mam tylko modrzewiowe gałęzie oraz dużo świec i lampek. Ale jeszcze chwilka. Rozkręcę się, obiecuję! Zaglądajcie!
Przypominam o moim konkursie i dzisiejszym Dniu Darmowej Dostawy.
Miłego dnia!
Przepraszam, że tak długo to trwało, ale ciągle brakowało mi światła. Jak wiecie mieszkam na poddaszu i małe okna dachowe nie są wystarczające, żeby dobrze oświetlić wnętrze.
Starałam się wykorzystać jak najlepiej to, co jest i wreszcie zrobiłam zdjęcia naszego świeżutkiego domowego biura.
Starałam się wykorzystać jak najlepiej to, co jest i wreszcie zrobiłam zdjęcia naszego świeżutkiego domowego biura.
W roli głównej, w naszym kąciku do pracy, występuje ciemnoszara ściana, a wyposażenie w dużej mierze pochodzi, jak to mówi Pan G., ze szwedzkiego dyskontu meblowego - IKEA. Mnie osobiście najbardziej podoba się reling nad biurkiem, który pełni funkcję moodboard'u.
Żeby nie było zbyt ponuro, dodałam trochę akcentów kolorystycznych - róż i turkus (tak wiem, że mało, ale w moim przypadku, to i tak odwaga).
Na ścianach jest jeszcze trochę pusto. Zastanawiam się czy nie dodać jakichś typograficznych plakatów, ale jeszcze nie podjęłam decyzji. Może Wy macie jakiś pomysł?
I jak Wam się podoba? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
Miłego dnia! ♥
Żeby nie było zbyt ponuro, dodałam trochę akcentów kolorystycznych - róż i turkus (tak wiem, że mało, ale w moim przypadku, to i tak odwaga).
Na ścianach jest jeszcze trochę pusto. Zastanawiam się czy nie dodać jakichś typograficznych plakatów, ale jeszcze nie podjęłam decyzji. Może Wy macie jakiś pomysł?
I jak Wam się podoba? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
Miłego dnia! ♥
Dzięki pięknej pogodzie udało mi się zrobić zdjęcia najnowszych zmian w przedpokoju.
Pewnie pamiętacie jak z ciemnego, niemal mrocznego, niedawno zmienił się w jasny i proporcjonalny (tu, tu i tu). Cały czas jednak mieliśmy problem z wieszakiem na ubrania. Nie mogliśmy się zdecydować, jaki wybrać, a jak już nam się coś spodobało, to cena była zaporowa.
W końcu udało się! Na ścianie zawisły wieszczki z najnowszej kolekcji Madam Stoltz (możecie je kupić w sklepie). Bardzo jestem z nich zadowolona. Przynajmniej na razie, póki sucho. Jak przyjdzie słota, przekonamy się, jak sprawdzi się wieszanie mokrych ubrań na białej ścianie, ale to już inna historia...
A teraz zobaczcie, jak nasze mieszkanie wita gości. Jak się Wam podoba?
Już odliczam dni do urlopu. W tym roku wyjątkowo późno, więc tym bardziej nie mogę się doczekać. A przed urlopem zwykle bywa tak, że nagle kumuluje się masa obowiązków. W pracy, w domu... I przez to troszkę nie mam czasu na blogowanie. Strasznie Was przepraszam, ale mam nadzieję, że dzisiaj Wam trochę wynagrodzę, tą krótką nieobecność.
Kilka dni temu zostałam zaproszona do współpracy przez firmę Tchibo. Poproszono mnie o prezentację produktów z najnowszej kolekcji "Komfortowe mieszkanie". Od razu popędziłam do galerii tuż obok mojego biura, by sprawdzić "na żywo" jakie produkty się w niej znajdują i czy z czystym sumieniem będę mogła je Wam zaprezentować. Zgodziłam się na współpracę, długo się nie zastanawiając. Przy okazji znalazłam super tor przeszkód dla psa. Gdybym tylko miała własną działkę, to pewnie bym go kupiła.
W skład kolekcji "Komfortowe mieszkanie" wchodzą tekstylia do sypialni i salonu. Pościele, pledy, narzuty w odcieniach beżu i filetu.
Najbardziej polecam pościel. Jest na pierwszy rzut oka bardzo dobrej jakości, dam znać gdy powłoczka na poduszkę przejdzie test zarostu Pana G. i się nie zmechaci. Jedyny jej minus, to brak rozmiaru 200x220 cm. Jest tylko 140 cm i 160 cm. 160 cm pasuje na naszą letnią kołdrę. Niestety zimową mamy już dużą.
I jeszcze prześcieradło z gumką. Chyba nie miałam do tej pory szczęścia, bo nie trafiłam wcześniej na pasujące na nasz materac. To z Tchibo jest w sam raz. Chyba dokupię jeszcze jedno, tym razem białe.
Jeśli lubicie lampki Cable&Cotton, to w Tchibo znajdziecie je w wydaniu fiolotewo-beżowym.
To tyle gadania. Zapraszam do mojej sypialni. Jej kolorystyka, cały czas nie została zmieniona. Nie króluje w niej jeszcze biel, ale staram się przemycić trochę elementów skandynawskich.
I na koniec obiecany konkurs. Zasady jak zwykle:
1. Zostawcie komentarz pod tym postem, w którym napiszcie czego nie może zabraknąć w Waszej sypialni, oczywiście z wyjątkiem łóżka.
2. Jeśli prowadzicie bloga, umieśćcie na nim informację o konkursie (banner poniżej). Oczywiście, jeśli nie jesteście bloggerami, to również zapraszam Was do zabawy.
3. Jeśli jeszcze nie obserwujecie mojego bloga zapraszam Was do tego. Zapraszam też na facebook'owy fan page.
Ze wszystkich pozostawionych komentarzy wybiorę dwa, których Autorzy otrzymają komplet bawełnianej pościeli od Tchibo (160 x 200 cm).
Wyniki tuż po moich wakacjach, w poniedziałek 3.09.2012.
Zapraszam serdecznie!








