Dziś ciąg dalszy wczorajszego posta. Chciałam się pochwalić słoiczkami z moimi przetworami. Nie wyszło tego aż tak dużo jak się obawiałam, ale jaka satysfakcja. Dużo roboty, ale aż przyjemnie się na to patrzy.
Jakbyście chcieli spróbować swoich sił, to zapraszam po przepisy.
Papryka pieczona - jeden słoiczek zrobiłam w zalewie z tego przepisu, drugi zalałam mieszanką oleju i oliwy z oliwek. Zobaczymy, która wyjdzie smaczniejsza.
Chutney z dyni ze śliwkami suszonym - pierwszy raz spotkałam się z takim "czymś", osobiście średnio mi to smakowało jak wkładałam do słoiczków, ale może jak się przegryzie... Myślę, że będzie pasować do pieczonego schabu czy karczku. Zobaczymy.
Gruszki w occie - ja nie dodałam cynamonu, bo go nie miałam :)
Wszystko robiłam po raz pierwszy, więc za jakiś czas dopiero okaże się czy warto powtarzać przetwory w kolejnych latach.
To był chyba mój najbardziej pracowity weekend od bardzo dawno. Jakoś ostatnio mi te wolne dni przelatywały przez palce, a tym razem wzięłam się do roboty. I jakie efekty :)
Miłej niedzieli! ♥


