Zawsze się denerwuję na ludzi,
który ciągle narzekają, a sama robię to samo. Niestety. Głównie narzekam na
siebie. Że czegoś nie umiem, że się nie nadaję itd. Nie wiem z czego to się
bierze? Strasznie to jest demobilizujące. Staram się z tym walczyć, ale ciężko
mi idzie. Eh... Maruda taka ze mnie trochę.
Teraz mogłabym ponarzekać jeszcze
na upał, ale nie zrobię tego, oszczędzę Was. Na pewno dużo ludzi wkoło to robi,
no nie? A ja czuję się po prostu jak na urlopie. Zośka chlapie się w baseniku,
a ja popijam zimny kompot truskawkowy i ładuję akumulatory. Żyć nie umierać!
Buźki Kochani! Miłego dnia Wam
życzę, czerpcie energię ze słoneczka.
