Na naszym poddaszu mieszkamy już ponad 10 lat i jak na pierwsze własne M był to szczyt marzeń. Jednak prawie od samego początku odczuwałam tu pewien brak, który po pewnym czasie sprawił, że zdecydowaliśmy się stąd wyprowadzić. Wiecie jak to jest: jest Ci gdzieś dobrze, ale masz z tyłu głowy myśl, że w innym miejscu może być lepiej. W naszym mieszkaniu jest po prostu dość ciemno. W całym, prawie stumetrowym wnętrzu, jest tylko jedno "normalne" okno, w kuchni. Reszta to niezbyt duże okna dachowe, które jak najbardziej są dobrym rozwiązaniem, ale jest ich po prostu za mało.
"Ubranie" okna zamyka całość wnętrza. Poza tym, pod względem praktycznym, chroni przed nadmiarem promieni słonecznych. Dla zwykłych okien są tysiące możliwości - rolety, firanki, żaluzje, rolety rzymskie (które szczególnie mi się podobają). U mnie na poddaszu, z oknami dachowymi, już jest trudniej.
Co począć?
Z istniejących na rynku rozwiązań najciekawsze wydają się być tzw. plisy. Ale nie do końca jestem do nich przekonana.
Jakieś pomysły na ubranie okna dachowego?
Co począć?
Z istniejących na rynku rozwiązań najciekawsze wydają się być tzw. plisy. Ale nie do końca jestem do nich przekonana.
Jakieś pomysły na ubranie okna dachowego?



