design
Design spod strzechy czyli jak odczarować wiklinę. Wystawa w ramach Łódź Design Festival 2015
Przed weekendem na facebooku zapowiadałam relację z Łódź Design Festival 2015. Nie będzie to jednak całościowe sprawozdanie. Jeśli chcecie poznać przekrój festiwalu zachęcam do zaglądania na inne blogi, już kilka relacji się pojawiło. Ja opiszę Wam dwie wystawy, które wywarły na mnie największe wrażenie. Dziś pierwsza z nich - Odczarować Wiklinę.
Druga edycja Zlotu Polskich Blogerów Wnętrzarskich Meetblogin za nami. To był bardzo intensywny weekend, pełen niesamowitych wrażeń.
Nie mam natchnienia na merytoryczny wpis o Festiwalu. Pokażę Wam kilka ujęć tego co zwróciło moją szczególną uwagę. Jeśli będziecie chcieli dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego co jest na zdjęciach - piszcie albo zajrzyjcie na stronę internetową Festiwalu.
Dzisiaj z samego rana spakowałam Młodą w samochód i pojechałyśmy na mały rekonesans Festiwalu Łódź Design. Stwierdziłam, że wcześniej odbiorę karnet i zestaw dla Ambasadora, żeby jutro przed samym Zjazdem Blogerów nie tracić czasu.
Powiem Wam, że celebrytami, to my nie jesteśmy. Nie żebym tak myślała, ale trochę się zdziwiłam, gdy w punkcie informacyjnym nie bardzo się orientowano o jaki zjazd chodzi i o jakie karnety. Mam nadzieję, że się ogarną i jutro już będzie lepiej (z tego co pisze Ula, już się poprawiło).
Kiedy udało mi się zdobyć karnet, zaczęłam wypytywać o zestaw Ambasadora. Panie w informacji pokierowały mnie do biura prasowego, gdzie dostałam piękną festiwalową wejściówkę z napisem MEDIA i moim imieniem i nazwiskiem (Aaaaaaaaa!). Fajne uczucie, nie powiem. Zawsze chciałam być dziennikarzem, tzn. zawsze, jak byłam młodsza. Poza wejściówką otrzymałam zestaw gadżetów z bardzo fajną torbą firmy Kafti w roli głównej (wszystkie gadżety możecie kupić w Centrum Festiwalowym).
Pełna energii ruszyłam zwiedzać... A tu klops! Wystawy znajdują się na kilku piętrach budynku Centrum Festiwalowego i na te piętra prowadzą... SCHODY! Zaczęłam kręcić się w poszukiwaniu windy, no bo przecież musi gdzieś takowa być, no nie? Przecież nie tylko ja przyjechałam tu z dzieckiem w wózku, he? A co z osobami na wózka inwalidzkich? Przecież "It's all about humanity"!
Winda była, a owszem - towarowa. Miła Pani z obsługi chciała mi ją nawet uruchomić, ale przecież musiałabym co piętro takiej Pani szukać i prosić się o pomoc. Nie lubię! Kiedy zrezygnowałam z windy, Pani zaproponowała mi jeszcze, że zostanie z Zosią na dole, a ja mogę sobie iść zwiedzać (sic!)... Zrezygnowałam.
No cóż, nie ma miejsc doskonałych, ale Festiwal, którego jednym z bloków tematycznych jest "Empatia", powinien zadbać o tych, który nie są w stanie pokonać schodów.
Jutro jadę już na imprezę sama i na pewno miło spędzę czas zwiedzając wystawy i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Niesmak jednak pozostanie...
Przede mną trudne zadanie - promocja Festiwalu Łódź Design. Tak wiele jest do zobaczenia, że na pewno nie uda mi się opowiedzieć o wszystkim.
Na początek kilka słów o samym Festiwalu i jego historii oraz kilka praktycznych informacji.
Łódź Design to impreza, która gości w Łodzi od 2007 roku. Sama odwiedziłam ją już kilka razy i każda edycja jest inna i zaskakująca.
W tym roku hasło przewodnie, to:
"It's all about humanity.",
Jak zwykle każdej wystawie towarzyszy jakaś filozofia, przesłanie. Tym razem jest to humanitaryzm. Osobiście najbardziej jestem ciekawa bloku EMPATIA, w ramach którego będą pokazane przedmioty zaprojektowane pod wpływem emocji związanych z jakąś ludzką ułomnością, niedyspozycją. Projekty powstałe właśnie dzięki uczuciu empatii.
Oprócz bloków tematycznych, na Festiwalu odbywają się wystawy cykliczne. Są to:
- make me! - konkurs prac dyplomowych studentów uczelni artystycznych
- must have - plebiscyt i wystawa koncentrująca się na wyłanianiu i upowszechnianiu najlepszych polskich wdrożeń użytkowych
- Edukreacja - strefa dla rodziców z dziećmi
- Remade Market - kiermasz rękodzieła i polskiego designu 27.10.2013 (uwielbiam!!!)
Więcej informacji na stronie internetowej Festiwalu oraz profilu na facebook'u.
Z informacji praktycznych - warto się zarejestrować na stronie www.rejestracja.lodzdesign.com aby otrzymać 50% zniżkę na karnet wszystkie wystawy i imprezy na cały czas trwania Festiwalu. Naprawdę warto, oszczędzamy wtedy 50 zł!
Jeśli interesuje Was jednorazowe wejściem a szczęśliwie jesteście jeszcze studentami, warto mieć ze sobą legitymację. Bilet jednorazowy kupicie wtedy za 20 zł (10 zł po rejestracji).
Na dzisiaj tyle. Postaram się jeszcze przed rozpoczęciem imprezy przybliżyć nieco bardziej program Festiwalu.
Miłego wieczoru!
♥ ♥ ♥
Dziękuję bardzo za Wasze komentarze!
Ola
Mam dla Was dzisiaj obiecane zdjęcia pokoiku Zosi.
Ostatecznie jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Jest tak po mojemu. Wiadomo, że zawsze można coś zmienić, ulepszyć, ale dużo jest już zrobione. Nareszcie zainstalowaliśmy drzwiczki w regale, a w przyszłości pojawi się pewnie jeszcze jakiś dywanik, karuzelka nad łóżeczkiem i zawisną gdzieś piękne wieszaczki, które specjalnie dla Zosi przyjechały ze Szwecji. Girlanda uszyta przez Babcię (tzn. moją Mamę) też zawiśnie na haczykach, bo póki co przyklejona jest kolorową taśmą :)
A poza tym...
Czas płynie nieubłaganie. Mała ma już prawie miesiąc... A mnie na głowę spada coraz więcej zajęć, ale przyjemnych zajęć. Dużo projektów blogowych, które pojawiły się jednocześnie (to chyba tak jest zawsze). Muszę się mocno mobilizować, by dochować wszystkich terminów i nikogo nie zawieść.
Jednym z takich zadań jest pełnienie funkcji Ambasadorki Łódź Design Festiwal. Strasznie się ucieszyłam z tej roli. Od kilku lat regularnie odwiedzam Festiwal, co relacjonowałam też tutaj, na blogu., i chętnie zrobię to również w tym roku.
Dodatkową atrakcją tym razem jest, organizowany w ramach imprezy, zlot blogerek wnętrzarskich MEETBLOGIN (pewnie zauważyliście banner na pasku bocznym bloga). Już zacieram ręce na spotkanie z Wami. Na pewno będzie się działo...
Więcej o Festiwalu napiszę w oddzielnym poście. A tymczasem miłego wieczoru Wam życzę i pogodnej niedzieli.
♥ ♥ ♥
Dziękuję za Wasze komentarze.
Ola
Dziękuję za Wasze komentarze.
Ola





