Jeśli tak jak ja jesteście ostatnio w niedoczasie, a bardzo chcecie przygotować dzieciom kalendarz adwentowy, to polecam gotowe rozwiązania, dostępne aktualnie w wielu sklepach. Wśród modeli, które udało mi się znaleźć, są te w wersji minimalistycznej - czarno-biało-szare, ale także bardziej tradycyjne - czerwone. Wszystkie bardzo stylowe i godne polecenia.
Oj, dawno mnie tu nie było. Nawet się nie obejrzałam, a już minął ponad tydzień od ostatniego wpisu. Leci ten czas jak szalony!
Dzisiaj mam dla Was nieśmiałe początki świątecznych dekoracji w moim mieszkaniu. Mamy też kalendarz adwentowy, w tym roku last minute i średnio jestem z niego zadowolona. Jego fragment możecie zobaczyć na moim instagramie. Polecam też zeszłoroczny wpis, z kalendarzem fotograficznym.
Oprócz kalendarza i świec adwentowych w moim mieszkaniu w okresie przedświątecznym, zawsze znajdzie się miejsce dla modrzewiowych gałązek.
Zapakowaliście już prezenty? Ja właśnie skończyłam... Ufff...
Idę robić makiełki.
PS. A do decorOlki przyszła dzisiaj paczka z cudownościami z Fine Little Day. Już wkrótce wrzucam do sklepu choinkowe poduszki i plakaty z owocami. Bądźcie czujni!
... miała być dzisiaj, ale pewnie będzie dopiero jutro. W ramach rekompensaty zrobiłam sobie taką malutką papierową.
Idą Święta... szkoda, że bez śniegu.
Hiacynty to od jakiegoś czasu też symbol Bożego Narodzenia, najlepiej według mnie wyglądają nie rozwinięte. Kwitnące kojarzą mi się bardziej z wiosna, a do tej jeszcze daleko.
Idą Święta... szkoda, że bez śniegu.
Całusy Kochani! Owocnych przygotowań Wam życzę. Nie przepracowujcie się zbytnio, nie musi być idealnie, ważne żeby było miło i rodzinnie. Wrócę tu do Was jeszcze z życzeniami, a tymczasem uciekam na drzemkę. Pa!
Tym razem może nie zamiast, a obok, jako element świątecznych dekoracji. Nie wiem czy tą modę zapoczątkowała Nina Holst na swoim blogu Stylizimo czy może koś inny, ale przyjęła się ona już na tyle, że nawet wczoraj w rodzimej Biedronce, stało ich mnóstwo na półce.
Dziś w roli głównej Araucaria heterophylla, dosyć popularna roślina doniczkowa, również w Polsce. U mojej cioci stoi taka na środku pokoju, ponad 1,5 m wysokości i naprawdę przypomina choinkę. Tylko nie można za bardzo na niej nic wieszać, bo gałązki są zbyt delikatne.
Oczywiście nie mówię poważnie z tym ubieraniem, ale taka niewielkich rozmiarów, jako element świątecznej dekoracji świetnie się sprawdza. Ostatnio nawet Agnieszka z Pretty Pleasure umieściła ją w swojej stylizacji.
Jedyny jej minus, przynajmniej według mnie to jej żywotność. Nie wyrzucimy przecież zdrowej rośliny na śmietnik po Świętach. Trzeba mieć miejsce, aby ją trzymać później cały rok w domu. Zresztą ja mam zawsze wyrzuty sumienia, jak gwiazdę betlejemską wyrzucam na śmietnik tuż przed Wielkanocą, jeszcze całkiem żywą...
Poniżej kilka zdjęć z araukarią jako dekoracją świąteczną (źródło zdjęć TU). Jak Wam się ten pomysł podoba?
Na początek chcę Wam bardzo podziękować za pozytywne komentarze na temat mojej kuchni. Mam nadzieję, że uda się ją dokończyć przed Świętami i podzielić się z Wami efektem. A tymczasem dzisiaj o czymś innym.
Pokazywałam ostatnio na moim INSTAGRAMIE piękny słój, który znalazłam pod śmietnikiem. Taki, w którym robimy nalewkę albo sok. Był w opłakanym stanie. Brudny, ale z ogromnym potencjałem. Zabrałam go do domu i postanowiłam wyczyścić.
Ze względu na mały otwór, nie dało się włożyć do środka ręki, więc pojawił się problem. Samo wlewanie płynu nic nie dało. Już miałam się załamać, gdy z pomocą przyszła Mama i podpowiedziała, żeby wrzucić do środka pokrojone ziemniaki i potrząść słoikiem. Trochę to trwało, ale się udało.
Teraz piękny zielony stoi w pokoju i cieszy oko.
PS. A w tle kuchenne uchwyty do szafek.
To już. Jeszcze tylko 24 dni do Wigilii i jej cudownej atmosfery. Czas na pierwsze dekoracje. Tak, tak. Do tej pory tylko się przygotowywałam i powstrzymywałam, żeby później jak najdłużej cieszy się klimatem Świąt Bożego Narodzenia.
Na początek świece adwentowe. Bardzo podoba mi się ten zwyczaj. To jeszcze nie choinka, która tradycyjnie pojawia się u mnie dopiero 24. grudnia, ale już zimowe światełka i skarby lasu. Piękna ozdoba na ten czas oczekiwania.
Na witrynce zawisły też zeszłoroczne serca z koralików (zobaczcie TUTAJ) i rozbłysły lampki. Jest miło i, w takie ponure dni jak dziś, o wiele przyjemniej.
Adwentowe cyferki znajdziecie w decorOlce. Dostępne dwa rodzaje, te widoczne na zdjęciach i wycinane w metalowych tabliczkach.
A w sklepie już jutro Dzień Darmowej Dostawy. Wszystkie zamówienia złożone 2.12.2013 r. wysyłam ZA DARMO! To świetna okazja na zrobienie świątecznych zakupów. Może znajdziecie u nas jakiś pomysł na prezent dla najbliższej osoby? ZAPRASZAM!
Szukam inspiracji na ozdoby choinkowe. Przeglądam archiwalne magazyny i internet. Składam, kleję, maluję, w każdej wolnej chwili.
W tym roku chcę, żeby nasze drzewko było w całości ozdobione dekoracjami zrobionymi własnoręcznie. Zobaczymy jak mi się to uda. I jeszcze niespodzianka – będzie kolorowo! Efekty mojej pracy pokażę już w przyszłym tygodniu. Postaram się przygotować też wpis, z którego dowiecie się jak wykonać takie ozdoby. Zaglądajcie!
A tymczasem za moimi plecami trwa demontaż. Praca w kuchni wre…
Na razie tylko kilka akcentów, ale słoneczna pogoda, mimo śniegu za oknem, zachęca do dekorowania domu na Wielkanoc.
Na stole wazon z żonkilami i sznurkowe jajka zrobione przez moją Mamę.
Bardzo łatwo je wykonać samemu. Wystarczą styropianowe jaja różnej wielkości, klej wikol i papierowy sznurek w dowolnym kolorze. Jajka smarujemy klejem i miejsce przy miejscu owijamy jajo sznurkiem. I gotowe! Proste, no nie? A jaki efekt. Dzięki Mamo :)
Druciane jajo możecie kupić w decorOlce.
















