Jak to zostało ostatnio słusznie zauważone, mój kącik kawowy ciągle ulega metamorfozom. Lubię go zmieniać. Wymieniam poduszki i pledy. Ostatnio zakochałam się we fioletowym pledzie, który wygrałam podczas Zjazdu Blogerów. Jest milutki i ciepły, idealny na jesienne ponure dni do kubka herbaty i lektury wnętrzarskich gazet. Uwielbiam.
Na zdjęciach też mój nowiutki kubek z Höganäs Kermaik. Gdy pojawił się na jednym z portali wyprzedażowych, nie mogłam oprzeć się pokusie go kupiłam. Jest ciężki, pojemny i ma uroczą drewnianą podstawkę. Ach! Wariatka.
Dużo słońca najbliższych dniach długiego weekendu Wam życzę. Chociaż boję się, że to mało prawdopodobny scenariusz... Buźki! ♥♥♥

