Pod koniec ubiegłego roku, po urlopie macierzyńskim moje życie zawodowe trochę się pozmieniało. Z powodu redukcji etatów, zabrakło dla mnie miejsca w firmie, w której do tej pory pracowałam. Nie mając gdzie wracać, ale nie mając też ochoty na typowy ośmiogodzinny dzień za biurkiem, podjęłam decyzję o skupieniu się w stu procentach na sklepie.

