I nie będzie o kwiatach.... a o meblach. Rodem z Polski, z Nowego Sącza. Maki meble.
Za każdym razem, gdy natykam się w internetowej przestrzeni na meble rodem z Polski, to jestem pozytywnie zaskoczona. Nie tym, że mamy zdolnych projektantów, bo o tym wiem, ale tym, że na co dzień otacza nas bylejakość. Rodzime meble kojarzą nam się z tanim wypoczynkiem i biblioteczką z kiepskiej jakości płyty. Nie chcę tu rzucać nazw, ale aż ciśnie mi się na usta firma na B...
Czemu nie znajdzie się ktoś, kto zainwestuje w zdolnych twórców i pozwoli nam, zwykłym śmiertelnikom na luksus posiadania w domu wysokiej jakości wzornictwa za przystępną cenę i co ważne, wyprodukowanego i zaprojektowanego w Polsce...
Znów narzekam, przepraszam. Ale to pewnie przez ten deszcz. Do rzeczy. Z ich facebook'owego profilu nie dowiedziałam się wiele. Kim są? Nie wiem. Liczę na to, że spotkam ich na Łódź Design w tym roku.
Robią świetne meble. Sami zobaczcie.








